„Always look on the bright side of life”

Pojechała dziś Marjanna do sklepu z Potomstwem i… zostawiła otwarty dom.
No, drzwi zamknięte były, ale zakluczyć ich już zapomniała.
Nieświadoma niczego spokojnie spacerowała między sklepowymi półkami, radośnie konwersowała z obsługą, a Potomstwo, z obłędem w oczach wybierało co chce zjeść (tak, to był znany sklep meblowy ;) )
Po powrocie do domu Marjanna mruknęła pod nosem:
– Szlag, drzwi otwarte…
– Ale tak całkiem otwarte? – zaniepokoiła się Córka Starsza
Spokojnie jej chciała matka wyjaśnić, że nie tak całkiem, ale wystarczyło poruszyć klamką, gdy do rozmowy włączył się Syn:
– No nie! Ja tam nie wchodzę! Jak to dom otwarty?!? Na pewno złodzieje już na nas w środku czekają… Zabiją nas i co będzie?!?
Córka Stasza spojrzała na niego spode łba i rzekła:
– Przestań histeyzować! Kto by chciał nas okraść…
No fakt, nikt nie chciał ;)

Czy Marjanna już mówiła, że Syn to taki niesamowicie pozytywny koleś?


10 myśli nt. „„Always look on the bright side of life””