„Always look on the bright side of life”

Pojechała dziś Marjanna do sklepu z Potomstwem i… zostawiła otwarty dom.
No, drzwi zamknięte były, ale zakluczyć ich już zapomniała.
Nieświadoma niczego spokojnie spacerowała między sklepowymi półkami, radośnie konwersowała z obsługą, a Potomstwo, z obłędem w oczach wybierało co chce zjeść (tak, to był znany sklep meblowy ;) )
Po powrocie do domu Marjanna mruknęła pod nosem:
– Szlag, drzwi otwarte…
– Ale tak całkiem otwarte? – zaniepokoiła się Córka Starsza
Spokojnie jej chciała matka wyjaśnić, że nie tak całkiem, ale wystarczyło poruszyć klamką, gdy do rozmowy włączył się Syn:
– No nie! Ja tam nie wchodzę! Jak to dom otwarty?!? Na pewno złodzieje już na nas w środku czekają… Zabiją nas i co będzie?!?
Córka Stasza spojrzała na niego spode łba i rzekła:
– Przestań histeyzować! Kto by chciał nas okraść…
No fakt, nikt nie chciał ;)

Czy Marjanna już mówiła, że Syn to taki niesamowicie pozytywny koleś?


10 myśli nt. „„Always look on the bright side of life””

  1. Pfff kiedys jechałam do Zakopca i zostawiłam drzwi otwarte na osciez z kluczami w owych drzwiach. Mieszkamy przy dosc ruchliwej ulicy. Chłop wrocił z roboty kika godzin po moim wyjezdzie :D

  2. No ja już kiedyś ostawiłam auto z otwartym oknem (no, Ada zostawiła a ja nie zauważyłam), to mi następnego dnia rano pan z ekipy opróżniającej śmietniki przyszedł powiedzieć :)

  3. W starym samochodzie nie było klimy, więc w wakacje regularnie otwierałam okna na maxa i … zwykle zapomniałam je zamknąć przed opuszczeniem. Raz znajomy nawet przyniósł mi radio z samochodu. ;)

  4. Chociaż największy hit zdarzył mi się w te wakacje. Mam z sąsiadami wspólne drzwi i w wakacje ich dzieciaki biegają w te i z powrotem, i te drzwi są często otwarte. Pewnego dnia słyszymy nagle domofon. Policja przechodziła po osiedlu i jak zobaczyli, że mamy otwarte drzwi, postanowili się zapytać, czy wszystko ok. :)

  5. Kiedyś zapomnieliśmy zamknąć drzwi jadąc do kościoła, w tym czasie przyjechali do nas znajomi, nie weszli do domu tylko pilnowali go do naszego przyjazdu ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadomienia o nowych komentarzach: