Armagedon

… czyli Marjanna znów została z Potomstwem sama.
A jak Małżonka nie ma w pobliżu, to Potomstwu odwala.
Bardzo!
A Marjanna ma silną chęć zrobić Synowi i Córce coś bardzo, bardzo złego.
Choć to i tak nie byłoby w połowie tak okrutne, jak to co oni robią matce.

– Mamo! Znowu zaspałyśmy do przedszkola!!! – wykrzyczała Córka Starsza wpadając do sypialni Marjanny
– Fakt – pomyślała Marjanna spoglądając na zegarek.
Podobno z noworodkiem w domu powinno być to niemożliwe ;)
Dobrze, że Syn taki samodzielny i sam się do szkoły wyprawił…
A później sam z niej wrócił i wyszedł na osiedle.
Córka Starsza wraz z nim.
I się zaczęło.
Albo Syn wydzwaniał na telefon i skarżył się na Córkę, albo Córka wrzeszczała pod balkonem, wyjąc że brat ją tłucze.
Aż w końcu Syn zadzwonił:
– Bo ona zdejmuje majtki!
W tym momencie Marjanna zaczęła się zastanawiać gdzie popełniła błąd…
– I pogryzła kolegę. – dodał szybko Syn.
– A mogłam być bezdzietną singielką… – pomyślała tylko Marjanna


7 myśli nt. „Armagedon”