Całkiem typowy dzień z życia całkiem typowej matki

Czwórka chora. Czy tam zęby produkuje – bez różnicy, objawy podobne ;)
39°C, jęczy, marudzi, smarka się non stop i domaga noszenia.
Śpi tylko na matce, je tylko z matki, a jak nie je i nie śpi to się pokłada – sami zgadnijcie gdzie…

Wczoraj Córka Młodsza chciała wspierać młodszą siostrę w jej cierpieniach i też padła na kilka godzin ze stanem podgorączkowym. I twierdziła że ją głowa boli. Dziś dalej trochę ciepła, ale przynajmniej nie jęczy.

Za to Czwórka z samego rana uznała, że trzeba podkręcić emocje i… rzygnęła.
Ale jak!
Marjanna nigdy nie przypuszczała, że takie małe ciałko może mieć taki rozrzut.
Calutka pościel do prania. A co jak co, ale łóżko to akurat Marjanna ma spore.

W związku z powyższym u Marjanny dzień jak co dzień.
Siedzi z Czwórką w łóżku, co jakiś czas biegając przerzucić pranie z pralki do suszarki, załadować nowy wsad do prania, wyjąć to co suche…
Z dzieckiem w ramionach, ma się rozumieć.
W wolnych chwilach szykuje żarcie dla Córki Młodszej, bo ta ostatnio je za pięciu i co chwilę woła, że jest głodna.
A jak już Marjanna tak siedzi, to sobie przy okazji pracuje. No bo przecież jedną rękę ma wolną, nie? ;)

Całkiem typowy dzień całkiem typowej matki…


17 myśli nt. „Całkiem typowy dzień z życia całkiem typowej matki”