Co może dostać brązowy człowiek…

Poszła Marjanna z Córką Starszą na zakupy.
Czasem trzeba, jedzenie samo do lodówki nie wejdzie.
CS, jak to ona, z obłędem w oczach biegała między regałami, podrzucając matce coraz to ciekawsze pomysły na przekąski: batoniki, cukierki, lody…
W pewnej chwili zatrzymała się przy lodówce:
– Mleko czekoladowe! Moje ulubione!!!
Po czym spojrzała na matkę z nadzieją w oczach:
– Kupimy??? Proszę!
Marjanna stanowczo odmówiła:
– Myślę, że w koszyku mamy już dosyć cukru…
Córka raz jeszcze rzuciła tęsknym wzrokiem na pękatą butelkę i pociągnęła matkę za rękaw:
– Ale mamusiu, prooooszęęęę! Kup brązowe mleczko dla brązowego człowieczka!
Cóż, pewnym prośbom nawet Marjanna nie umie odmówić ;)

jakiś czas później butelkę zauważył w domowej lodówce Syn:
– O, czekoladowe mleko! Super. Bardzo lubię!
Usłyszała to Córka Starsza, która zerwała się z miejsca na te słowa i z wrzaskiem wpadła do kuchni:
– To moje!!! Dla białasów jest zwykłe mleko! Białe!!!
Żmija jedna, na własnej piersi hodowana…


43 myśli nt. „Co może dostać brązowy człowiek…”