Jak brat z siostrą

Z samego rana, gdy Potomstwo Starsze wstało do szkoły, Syn przyszedł do sypialni matki i rzekł:
– Wiesz, ja to dziś kiepsko spałem. Właściwie pół nocy spać nie mogłem… A od czwartej do piątej to w ogóle cały czas miałem otwarte oczy!
– To czemu ich nie zamknąłeś? – zapytała zdziwiona Marjanna

Córka Starsza natomiast ostatnio skarży się na gorsze samopoczucie.
A to boli ją brzuch (Marjannę też by bolał jakby się żywiła suchym chlebem i czekoladą), a to boli głowa (Marjannę też by bolała jakby przez 3/4 dnia na zmianę wyła i ryczała), a to jest nie w humorze (Marjanna też by była, jakby co chwilę ją coś bolało).
Dziś rano ledwo wstała z łóżka, już zaczęła jęczeć…
– Ale mamoooo! Ja nie mogę iść do szkoły. Ja się źle czuję!
Nie znajdując u matki zrozumienia zaczęła, jak zwykle, beczeć.
Marjanna, westchnęła ciężko, policzyła w myślach do dwudziestu (bo mało czasu miała) i rzekła:
– Posłuchaj, to ja ci zaparzę herbaty, zrobię kanapkę z szynką, a jak wrócisz ze szkoły to zobaczymy czy dalej jest źle…
W tej chwili tematem zainteresował się Syn, który właśnie przechodził obok:
– Oooo, a z czym jest źle?
– Z Córką Starszą – wyjaśniła Marjanna – Skarży się, że się źle czuje.
Syn uśmiechnął się głupawo:
– No wiadomo, że z nią jest źle. Nawet bardzo – i trochę ciszej dodał – Głównie to z jej głową.

Miłość rodzeństwa, zawsze ogrzewa serce matki!


7 myśli nt. „Jak brat z siostrą”