Kartka z kalendarza

Leniwy sobotni poranek.
Nikt się nie spieszy, nikt się nie spina.
Można bez problemu pospać dłużej, bo Potomstwa do szkoły nie trzeba wysyłać.
– Ej mamo, a Córka Starsza to nie powinna już być na lekcjach? – wrzasnął Syn z kuchni
– W sobotę? – wymruczała w odpowiedzi Marjanna i mocniej przytuliła poduszkę
Syn stanął w drzwiach sypialni i spojrzał na matkę:
– Ale dziś jest piątek…

Kurwa, no!


21 myśli nt. „Kartka z kalendarza”