List otwarty

Do wszystkich drogich Czytelniczek i Czytelników!
(Dosłownie dogich! nawet nie zdajecie sobie sprawy ile kosztuje utrzymanie serwera i domeny… ile wina za to by było!)
Od jakiegoś już czasu dostaje Marjanna wiele zapytań z różnych stron – co się dzieje, dlaczego taka cisza, czy wszystko w porządku.
W związku z tym, czując się w obowiazku udzielić odpowiedzi, Marjanna postanowiła wydać oświadczenie.
A że aktualnie wszyscy piszą otwarte listy, to i Marjanna nie może być gorsza! Niech wiedzą, że i ona jest na czasie i wie co jest trendy ;)

Marjanna od kilku tygodni jest trochę… niedysponowana.
Nic śmiertelnego, ale upierdliwa sprawa, która może jeszcze trochę potrwać.
Stąd swoje aktywności życiowe drastycznie ograniczyła i, gdyby tylko złośliwe Potomstwo nie żądało posiłków (trzy razy dziennie! wyobrażacie to sobie? bestie jedne sumienia nie mają!!!), to by najchętniej nie wychodziła z łóżka.
Gdyby tego było nie dość, to doszło trochę pracy i spraw urzędowych do pozałatwiania.
Nawet Matka S. zaczęła się skarżyć, że ją Marjanna ostatnio zaniedbuje!
Przykra sprawa…

Przy okazji pewnie zastanawiacie się co tam u Potomstwa (poza tym, że chcą jeść…)
No więc Córka Młodsza przechodzi bunt dwulatka.
Przynajmniej Marjanna ma nadzieję, że TO jest już bunt dwulatka, bo jak się okaże, że za pół roku zrobi się gorzej, to… ktoś może tego nie przeżyć ;)
CM, na zmianę, wyje że coś chce, albo wyje że czegoś nie może.
W przerwach rzuca się na podłogę.
Wyjąc.
Jest cudnie!

Bunt dwulatka przechodzi również Syn, z tym że on to już od kilku lat…
Ale w szkole radzi sobie znakomicie.
Tak się rozwinął językowo, że na początku listopada machnął samodzielnie wypracowanie na 1,5 strony A4!
Poza tym nikt Marjanny do szkoły nie wzywa, nikt nie dzwoni, nie ma uwag…
Czyli, kurwa, da się!

Córka Starsza… nooo, to jest materiał na osobny wątek…
Już nawet młodsza siostra zaczeła na nią wołać ‚bejbi’
Laska skończyła 7 lat, a yczy co chwilę jak niemowlę.
Marjanna jej ostatnio uprzejmie zasugerowała, że być może należałoby wykonać jakieś badania, bo to nie jest normalne, to się CS obraziła… i zaczęła ryczeć!

Tak, że ten… wszystko już wiecie.
Pozostaje życzyć Marjannie szybkiego powrotu do formy i ogromnych pokładów cierpliwości, żeby przetrwała ten niesprzyjający okres.
I wróciła do Was pełna energii i natchnienia do pisania nowych postów ;)

Trzymajcie się ciepło!
Z przedświątecznym pozdrowieniem,
Wasza Marjanna


24 myśli nt. „List otwarty”