Marjanna to ma perspektywy…

Odpowiadając na Wasze posty i wiadomości wyrażające zaniepokojenie czy u Marjanny wszystko dobrze, Marjanna pragnie uspokoić, że wszyscy żyją.
Jeszcze…

Córka Młodsza chora, kaszle jak stary gruźlik i co zaśnie, to się przez ten kaszel wybudza.
Do tego dalej ma depresje i jak tylko zerwie się rano z łóżka to woła ‚daddy! daddy!’.
I cały czas wisi na matce…

Córka Starsza ledwo skończyła kurację antybiotykiem i… znów zaczęła kaszleć.
Marjanna zastanawia się czy leczyć dalej, czy już dobić ;)
Tym bardziej, że dalej wyje z byle powodu.

Syn na huśtawki nastrojów, których nie powstydziłaby się nawet ciężarna.
W jednej chwili wrzeszczy Marjannie, że może się wyprowadzić (Marjanna, nie Syn…) i powinna pytać o zgodę zanim sobie soku naleje, a w drugiej tuli się do matki, mamrocząc jak bardzo ją kocha.
Talerze jeszcze nie latały, choć Marjanna ostatnio miała ochotę rzucić w niego książką.
Albo widelcem…

Do tego właśnie idą święta, i w perspektywie tydzień w domu z Potomstwem.
I tak się Marjannie przypomniała rozmowa z Bratem, kiedy – w trakcie ostatniego wypadu do Poznania – poszli wszyscy razem do restauracji.
Syn jak zwykle rozpoczął wywód o niczym, Córka Starsza skakała na swoim krześle i cały czas coś mruczała, Córka Młodsza radośnie pokrzykiwała.
– Jak ty z nimi sama wytrzymujesz? – zapytał marjankowy Brat, patrząc z przerażeniem na tę wesołą gromadkę.
Marjanna uśmiechnęła się lekko i odparła:
– Nie jest tak źle… – po czym dodała – Dużo wina załatwia sprawę!


16 myśli nt. „Marjanna to ma perspektywy…”

      1. Około 12/13 lat nastanie apogeum , około 14 wydaje się że nabierają rozumu ,tylko nie wiem jeszcze czy na stałe czy to tylko cisza przed burzą ….To tyle w kwestii pocieszenia.Mam nadzieję ,że pomogłam ;)

  1. Mnie juz do AA chca zapisac. Ale fakt wino pomaga utrzymac rownowage. Moj mlodszy ma bunt dwulatka. Potrafi wyc godzine o to, ze mu np. noza nie dalam. Albo ze jest kanapka na stole. Albo sie siedzi. Ostatnio wyl, bo odkryl ze ma pupe. Myslalam ze go boli, a Mlody wyje „pupa!!!” „ale co z pupa synku, boli? ” pytam. „NIE!!!! Mam pupe!!” I ryk, wycie i lzy jak grochy, az szklanki z polki pospadaly…

    1. No ciezki. Jak tak dalej pojdzie, dostane wylewu albo zawalu i zejde z tego swiata. Zeby wznosic larum z powodu tylka. Mama musiala potem tlumaczyc i opowiadac o pupie :P

    2. I tak wole wersje z odkrywaniem wlasnego ciala i jego części, niz wersje rozwrzeszczanego dwulatka z nozem :/ a zachcianki i checi posiadania przedmiotow to Mlody ma calkiem odjechane :/

  2. niedawno mialam bunt 4-latka i sfochowana 7-latke-było ostro, ale chyba idzie ku lepszemu-chyba psychologicznie zagrywaja bo zblizaja sie ich urodziny…. :P ale chore i jeczace dzieci w domu to tragedia………..

    1. Tragedia to jest facet umierający na katar.
      Chore i jęczące dzieci to tylko niedogodność. :D
      No chyba, że zajmuje się nimi ojciec, wtedy to katastrofa porównywalna do wybuchu wojny światowej lub awarii elektrowni atomowej ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadomienia o nowych komentarzach: