Mistrzyni konspiracji

– Muszę zadzwonić do taty – oświadczyła któregoś dnia Córka Starsza – ale nie z domu!
– A dlaczego nie możesz dzwonić z domu? – zdziwiła się trochę Marjanna
– Bo to ma być sekret, ty nie możesz wiedzieć… – wyjaśniła więc Córka uprzejmie i tym sposobem zamknęła temat.
Nie trzeba było długo czekać, żeby tajemnicza rozmowa doszła do skutku.
Zgodnie z planem, Córka Starsza nie dzwoniła z domu.
Zadzwoniła gdy wracała z kościoła… autem…  a Marjanna siedziała za kierownicą ;)
– Mamo, a jak będzie Dzień Matki po angielsku?… A jak jest prezent, bo zapomniałam?… A jak powiedzieć niespodzianka???
Jak godzinę później, zupełnie przypadkiem, zapytała matkę jaki nosi rozmiar sukienki, to wcale nie było to podejrzane ;)
Prawdziwa mistrzyni konspiracji!

Ale, trzeba przyznać, skuteczność ma dziewczyna wysoką – Marjanna, oprócz sukienki, dostała jeszcze 6 torebek, portfel, 2 pary sandałków i butelkę ulubionych perfum.
Takie prezenty na Dzień Matki to jest coś ;)


31 myśli nt. „Mistrzyni konspiracji”