Mleczna kuchnia

… czyli jak Marjanny i Córki Młodszej w szpitalu nie karmili.
Choć jak sobie Marjanna przypomni co jadła na oddziale położniczym, to może nawet lepiej… ;)

No, ale do rzeczy.
Marjanna do szpitala trafiła z Córką w środku nocy.
Do domu wpadła tylko spakować najpotrzebniejsze rzeczy, więc zrobić zapasy prowiantu nie było już czasu.
Ale, pełna optymizmu pomyślała, że podprowadzi Córce pół kanapki i ziemniaka, i jakoś da radę.
Ten sam optymizm kazał jej spakować do walizki ręcznik ;)
Łazienka w szpitalu była, posiłków dla Córki już nie przewidziano…
Okej, Marjanna musi przyznać – kuchnia mleczna oferowała dla dzieci mleko i zupki ze słoiczków.
Córka Młodsza, na przykład, dostała pierwszej nocy przydział 90ml mleka początkowego.
Dla przypomnienia: Córka za trochę ponad 2 tygodnie skończy 11 miesięcy.
Nikt nie pomyślał, że prawie roczne dziecko może jeść na śniadanie kanapki i spożywać normalne obiady.
Ale to nic, Marjanna przywiozła przecież z domu jedną suchą bułkę, podzieliła się więc nią z Córką rano ;)
Drugiego dnia pobytu do marjankowej sali wpadła pani mleczna kucharka.
Przyszła omówić szczegóły dotyczące żywienia współlokatorki Córki Młodszej, która miała nieszczęście trafić do szpitala w nocy.
Pani mleczna kucharka zdecydowanie oświadczyła, że mleko dla małych pacjentów przygotowywane jest wyłącznie w kuchni, zabrała zaskoczonej mamie puszkę z proszkiem i już, już miała wychodzić gdy spojrzała na Marjannę:
– A tutaj pani doktor chyba nie zapisała żadnego mleka?
No, szybko się obudzili…
Ponad dobę nikt się nie zorientował, że Córka Młodsza nie dostała ŻADNEGO posiłku.
Najwyraźniej uznali, że przy pustym żołądku leki się będą lepiej wchłaniać ;)
No bo przecież nie zapomnieli karmić pacjenta, nie?
A Marjanna się sama po nic nie zgłosiła – mleko i słoiczki przywiozła z domu swoje :)

Bo, oczywiście, po mleko czy zupkę dla dziecka rodzic musi iść sam.
Sam musi podawać też leki – z wyjątkiem wlewów z antybiotyku.
Ba, sam po te leki musi wyjść z sali.
A pani lekarz się dziwiła, że Marjanna na sugestię by Córkę samą w szpitalu zostawiła, skoro ma w domu drugie chore dziecko warknęła w odpowiedzi:
– Takiej możliwości nawet nie biorę pod uwagę!
A gdyby nawet miała jakiekolwiek wątpliwości, to rozwiałyby je kolejne słowa lekarki:
– No przecież krzywda jej się tu nie staje. Najwyżej popłacze sobie i zaśnie.
Marjanna najwyraźniej inaczej definiuje ‚krzywdę dziecka’, bo zawsze jej się wydawało, że skoro niemowlę płacze, to jednak krzywda mu się dzieje…

Natomiast zupełnie zbędny rodzic się stawał, gdy dziecko trzeba było zabrać do gabinetu zabiegowego.
Ba, w ogóle jeśli chodzi o udzielanie informacji, to nikt na rodziców nie zwracał uwagi.
Córka Młodsza miała założony na stopie wenflon.
Najwyraźniej zupełnie jej nie przeszkadzał, bo skakała i kulała się po łóżeczku tak, jakby go nie było.
Niestety, Córka wenflonowi już przeszkadzała, bo w piątek rano okazało się, że się trochę przytkał.
Pielęgniarka, aplikując Córce dożylnie antybiotyk, oznajmiła:
– Oj, chyba będziemy musieli wymienić, bo słabo idzie.
Marjanna tylko odparła:
– Jak już to wyjąć, bo my dziś wychodzimy…
Kilkanaście minut później pielęgniarka znów wpadła do sali i… bez słowa zabrała Córkę Młodszą.
Marjanna w pierwszej chwili nawet nie zarejestrowała tego faktu, ale szybko się ogarnęła:
– Kurde, muszę iść za nimi i zobaczyć gdzie mi porwali dziecko! – rzuciła do współlokatorki i wypadła z sali.
Córkę, przerażoną i zapłakaną, znalazła w gabinecie zabiegowym:
– Ale pani tu nie wolno przebywać! – wykrzyknęła na jej widok pielęgniarka
– Doprawdy? – mruknęła bez zainteresowania w odpowiedzi Marjanna
– Tak stanowi regulamin szpitala. – dodała wchodząca do gabinetu pani lekarz
Marjanna spojrzała na nią i powtórzyła dobitniej:
– Doprawdy? – po czym dodała cicho – A o prawach pacjenta pani może słyszała? Proponuję się zapoznać i wtedy porozmawiamy co mi wolno, a czego nie…
Pani lekarz próbowała coś jeszcze bredzić, że Marjanna pacjentem nie jest, ale została kompletnie zignorowana.
W końcu Córka Młodsza potrzebowała matki.

Być może tę miłą wymianę zdań miała pani lekarz w pamięci przygotowując kartę informacyjną przy wypisie Córki Młodszej, bo nagle się okazało, że recepty na lekarstwa Marjanna jednak dostanie.
A jeszcze niespełna 12 godzin wcześniej wszyscy powtarzali, że jak Córkę na własną prośbę wypisze, to zaleceń odnośnie kontynuacji leczenia nie dadzą.
Na szczęście ktoś się ogarnął :)

Od wczoraj Córka Młodsza kontynuuje leczenie w domu.
Bez problemu przyjmuje leki, chętnie się inhaluje.
Czuje się zdecydowanie lepiej w towarzystwie rodzeństwa – a, jak wiadomo, samopoczucie ma również ogromne znaczenie w procesie powracania do zdrowia.
No i Marjanna ma co jeść i jak spać wygodnie ;)

Na koniec garść przepisów:

Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
Art. 21. 1. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może być obecna osoba
bliska.
2. Osoba wykonująca zawód medyczny udzielająca świadczeń zdrowotnych
pacjentowi może odmówić obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń
zdrowotnych, w przypadku istnienia prawdopodobieństwa wystąpienia zagrożenia
epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Odmowę
odnotowuje się w dokumentacji medycznej.

Dz.U. 2009 nr 52 poz. 417 – tekst jednolity
Źródło: Internetowy System Aktów Prawnych

Europejska Karta Praw Dziecka w Szpitalu
• Dzieci powinny być przyjmowane do szpitala tylko wtedy, kiedy leczenie nie może być prowadzone w domu, pod opieką poradni lub na oddziale dziennym
• Powinny mieć prawo do tego, aby cały czas przebywali razem z nimi w szpitalu rodzice lub opiekunowie. Nie powinno być żadnych ograniczeń dla osób odwiedzających – bez względu na wiek dziecka.
• Rodzicom należy stwarzać warunki pobytu w szpitalu razem z dzieckiem, należy ich zachęcać i pomagać im w pozostawaniu przy dziecku. Pobyt rodziców nie powinien narażać ich na dodatkowe koszty lub utratę zarobków. Aby mogli oni uczestniczyć w opiece nad dzieckiem, powinni być na bieżąco informowani o sposobie postępowania i zachęcani do aktywnej współpracy.
• Dzieci i rodzice powinni mieć prawo do uzyskiwania informacji, a w przypadku dzieci, w sposób odpowiedni do ich wieku i możliwości pojmowania. Należy starać się o łagodzenie i unikanie zbędnych stresów fizycznych i emocjonalnych u dziecka w związku z jego pobytem w szpitalu..
• Dzieci i ich rodzice mają prawo współuczestniczyć we wszystkich decyzjach dotyczących leczenia. Każde dziecko powinno być chronione przed zbędnymi zabiegami diagnostycznymi i leczniczymi
• Dzieci powinny przebywać razem z innymi dziećmi w podobnym wieku. Nie należy umieszczać dzieci razem z dorosłymi.
• Dzieci powinny mieć możliwość zabawy, odpoczynku i nauki odpowiedniej do ich wieku i samopoczucia. Ich otoczenie powinno być tak zaprojektowane, urządzone i wyposażone, aby zaspokajało dziecięce potrzeby.
• Przygotowanie i umiejętności personelu muszą zapewniać zaspokajanie potrzeb fizycznych i psychicznych dzieci.
• Zespół opiekujący się dzieckiem w szpitalu powinien zapewnić mu ciągłość leczenia.
• Dzieci powinny być traktowane z taktem i wyrozumiałością. Ich prawo do intymności powinno być zawsze szanowane.
Źródło: Ministerstwo Zdrowia

I oby nie była Wam ta wiedza potrzebna :)
Dużo zdrowia!


33 myśli nt. „Mleczna kuchnia”