Odczyn poszczepienny ;)

18.02.2010  •  409 odsłon  •  5 komentarzy

No to zabrała Marjanna Potomstwo na Szczepienie.
Jak panbuk przykazał szczegółowo poinformowała wcześniej Syna gdzie i po co idą.
Głupia była ;)

Syn najpierw udawał nieżywego – że niby nie da rady się obudzić.
Następnie postanowił wypluć Płuca zmuszając się do Kaszlu.
Na koniec stwierdził, że jak Go Matka chce zabrać do Lekarza, to musi Go najpierw Ubrać

Marjanna pierdoli taki interes – następnym razem powie, że idą na Spacer!

W przychodni Syn odmówił poddania się Badaniu, zdjęcia Swetra i próbował dać nogę z Gabinetu.
Na szczęście Marjanna wykazała się dalece idącą przezornością i umówiła Potomstwo do Pana Doktora.
Skutecznie przekonał Syna argumentem Siły (czyt. przytrzymał Go na czas szczepienia ;P), żeby usiadł.
Podobnie jak przy Pobraniu Krwi Syn tak się skupił na Wyciu i Szarpaniu, że Szczepienia nie zauważył.
Ale co se powrzeszczał, to Jego ;)

Córka standardowo podeszła do wszystkiego Na Luzie.
Pewnie znów nie kumała co się święci ;)

Jak sobie Marjanna pomyśli, że za miesiąc Powtórka z Rozrywki, to ma ochotę popełnić Samobójczy Skok z Kanapy.


5 komentarzy

  • Mój starszy też daje tak czadu na szczepieniach….teraz miałam ich obydwóch szczepić, ale się cwaniaki pochorowały. A jak jezdze z nimi na kontrole do Rabki to przed każdym badaniem (nawet nieinwazyjnym) moj Kubiszon ma takie schizy ze szok. Krzysztofor to na luzie podchodzi. A jak bylam teraz ostatnio z Kuba na diagnozie w chorzowskim szpitalu – to przy głupim badaniu ciśnienia w oczach tak darł ryja jakby go zeskory obdzierano….no ale pozniej to juz mu takie badanka strzeleli, ze sie nie dziwie, ze sie bał, bo ja sama relanium łykałam, zeby to przezyc i „byc dzielna” zeby niewidzial ze sie rozklejam.

  • Syn na szczęście tylko próbował symulować chorobę ;)
    Wybitna przenikliwość pozwoliła mi jednak przejrzeć Jego niecny plan :D

    Sęk w tym, że On nie ma za sobą żadnych traumatycznych przeżyć związanych z badaniami/lekarzami/szczepieniami.
    Po prostu pewnego pięknego dnia postanowił sobie Robić Sceny.
    I robi ;)

  • A pomyśl, że jakie takie cyrki jak Twój syn odstawiałam jeszcze w liceum. Na jakieś tam szczepienie wzywali też moją matkę, żeby mnie przytrzymała w gabinecie. A dzisiaj jak mi pobierali krew to mnie pielęgniarki zagadywały, żebym nie zauważyła wkłucia bo inaczej też bym zwiała.

  • Olik :

    A pomyśl, że jakie takie cyrki jak Twój syn odstawiałam jeszcze w liceum.

    Ty weź mnie nawet nie strasz, co???
    Jeszcze trochę a ten Łosiek będzie większy ode mnie.
    I kto Go wtedy doprowadzi na Miejsce Kaźni? ;)

  • Nie straszę, prawdę piszę. Na porodówce było wszystko OK dopóki mi wenflonu nie chcieli wbić. Wtedy powiedziałam, że zabieram graty i idę do domu.

    Trzeba batonikiem przekupić.Albo samochodem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadomienia o nowych komentarzach: