Rozmiar jednak ma znaczenie

Syn to całkiem fajny gość… dopóki mu nie odwali ;)
Wtedy bywa dość irytujący.
I bardzo go bawi denerwowanie innych.
Ostatnio obrał na cel młodszą ze swoich sióstr.
Naśmiewał się, doprowadzał ją do płaczu, aż doszło do rękoczynów – Córka Młodsza próbowała mu przyłożyć.
To tylko podkręciło Synowe zaangażowanie:
– Hahaha, no i co mi zrobisz? – wykrzykiwał co chwilę – Masz takie miniaturowe rączki. I takie miniaturowe nóżki…
Tu do akcji postanowiła włączyć się Córka Starsza i wspomóc najmłodszą z Potomstwa.
Spojrzała wkurzona na brata i wrzasnęła:
– A ty masz MINIATUROWY MÓZG!

Szach – mat! :)


12 myśli nt. „Rozmiar jednak ma znaczenie”