źródło: http://www.shutterstock.com

Takie małe, a taki pyskate…

Córka Młodsza wpadła do kuchni z okrzykiem:
– Mamo! Pić!
Marjanna, która akurat bardzo intensywnie pracowała przeglądając fejsbuka, odparła szybko:
– Wołaj Syna…
Po krótkiej wymianie wrzasków bardzo niezadowolony Syn wkroczył do kuchni:
– No co?!? – warknął jak zawsze chętny do współpracy
Marjanna spojrzała na niego zrezygnowana, po czym zwróciła się do Córki:
– No powiedz mu…
Na co Córka Młodsza z pełną mocą swych niewielkich płuc rzuciła do brata:
– SPADAJ!!!

Ha! Perełka mamusi ;)

P.S. Żadne dziecko nie ucierpiało w trakcie przygotowywania materiału do tego wpisu, nikt nie umarł też z pragnienia ;)


6 myśli nt. „Takie małe, a taki pyskate…”

  1. Tak z ciekawości to w jakich językach rozmawiacie w domu? Mąż po angielsku z dziećmi? Ty po polsku z każdym dzieckiem? A rodzeństwo ze sobą też po polsku? Czy jak mąż jest w domu to wtedy rodzeństwo między sobą po angielsku?

    1. Małżonek mówi do dzieci po angielsku, czasem w Igbo. Ja ze starszymi po polsku.
      Z Zarą mam problem, bo dopóki mieszkaliśmy w Polsce mówiłam do niej po angielsku. Teraz w domu staram się mówić tylko po polsku, ale że zakodowaną mam ją językowo inaczej, to zdarza mi się mylić. Jak wychodzimy z domu – mówię po angielsku (jak pójdzie do placówki, to przejdę na wyłącznie polski).
      Dzieciaki między sobą mówią po polsku, Zara mówi (no, na razie to pojedyncze słowa) jak jej wygodniej ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powiadomienia o nowych komentarzach: