Takie małe, a taki pyskate…

Córka Młodsza wpadła do kuchni z okrzykiem:
– Mamo! Pić!
Marjanna, która akurat bardzo intensywnie pracowała przeglądając fejsbuka, odparła szybko:
– Wołaj Syna…
Po krótkiej wymianie wrzasków bardzo niezadowolony Syn wkroczył do kuchni:
– No co?!? – warknął jak zawsze chętny do współpracy
Marjanna spojrzała na niego zrezygnowana, po czym zwróciła się do Córki:
– No powiedz mu…
Na co Córka Młodsza z pełną mocą swych niewielkich płuc rzuciła do brata:
– SPADAJ!!!

Ha! Perełka mamusi ;)

P.S. Żadne dziecko nie ucierpiało w trakcie przygotowywania materiału do tego wpisu, nikt nie umarł też z pragnienia ;)


6 myśli nt. „Takie małe, a taki pyskate…”