Wielki ComeBack.

Bo jak ComeBack, to tylko w Wielkim Stylu.

Córka przekupiła Policjanta.
Syn się pociął.
Marjanna umiera…

<KABOOM!!!>

To tak w skrócie.
Bo się dzieje.
Jak zawsze, przecież.
Ale ostatnimi dniami, to się Marjannie nazbierało – Kumulacja, kurwa…

Córce spuchło oko – ale tak, że się Marjanna bała, że wypadnie.
A Marjanna się nie trzęsie nad byle czym.
Zapakowała więc dziecko w Bolida i pomknęła do Szpitala.
Niestety mknęła Zbyt Bardzo, bo jej zamachał Policjant z Suszarką.
Pierwszy Raz w Życiu…
A Marjanna, Twarda Sztuka, zjechała gdzie kazał.
I pokazała Córkę, oświadczając, że się do Szpitala spieszy.
I Pan Policjant kazał jechać.
W tym momencie się Marjanna zaniepokoiła Jeszcze Bardziej.

Córce, ostatecznie, Oko nie wypadło.
Ale, staropolskim obyczajem, odesłali.
A tu Cud kolejny.
Wzięli Córkę poza kolejką.
Bo uznali, całkiem w sumie logicznie, że 4-latka vs. 40 Dorosłych to kiepska akcja.
I Córka poszła na Pierwszy Ogień.
Dalej była Pani Doktor vs. Pani Starsza…
Na szczęście ofiar śmiertelnych nie zarejestrowano…

A dziś pociął się Syn.
Bo wpadł na W-Pół-Szklane Drzwi.
Ale nic tam, że drzwi były PÓŁ, Syn się pociął całkiem bardzo.
Fajnie, że ciągle może paluszkami machać.
I szczęście, w sumie.
Bo mógł nie móc.

A Marjanna umiera z nadmiaru adrenaliny ostatnio.
I nadmiaru wrażeń.
I ogólnie wszystkiego jest za dużo.

Czas napić się wina i odpocząć…

Dodaj komentarz