Zwykłe przejęzyczenie

Zdarzają się takie chwile w życiu matki, gdy staje się przed ogromnym dylematem…
Marjanna, na szczęście, wątpliwości już nie ma!

– Ooo, przepraszam Synu, że powiedziałam do ciebie głupku… – rzuciła wyraźnie poruszona tym faktem Córka Starsza – Tak jakoś mi się wymsknęło…
Matka, zaskoczona tym nagłym przejawem samokrytyki, już chciała coś powiedzieć, gdy usłyszała, że CS kontynuuje:
– Chciałam powiedzieć TY DUPKU!!!
I nagle wszystko wrócio na swoje miejsce…

Następnym razem Marjanna gorączki u Córki nie zbija.
Jak miała 39oC, leżała spokojnie na kanapie i tylko czasem cicho stęknęła.
Słowem – dziecko idealne ;)


12 myśli nt. „Zwykłe przejęzyczenie”