Wszystkie nasze dzieci…

Prolog

Jako główni bohaterowie tej opowieści, Potomstwo zasługuje na osobny wpis. Część z nich całkiem dobrze już znacie, część dopiero tutaj debiutuje. Wszyscy są równie barwni i wyjątkowi, każde na swój własny sposób.
Poznajcie niezwykłą Marjankową gromadkę 🖤

Rozdział 1. – Syn

Maximilian Edzik Ejike, urodzony 6 stycznia 2005r.

Pierworodny potomek Marjanków. Tak, Małżonka też, przynajmniej zgodnie z aktem urodzenia. W tę stronę nikt tego nie sprawdza… 🤷‍♀️
Bez niego nie byłoby niczego – tego bloga, Małżonka, reszty Potomstwa. Według samego Syna, ma się rozumieć.
Odkąd odkrył fanpejdż bloga – najwierniejszy i najaktywniejszy komentator. Na razie… do czasu aż mu matka nie wlepi bana ⛔🤫😎

O Synu Marjanna mogłaby książkę napisać. Trylogię. Jak by się mocno streszczała.
Najidealniejsze boskie stworzenie, z niebywałą gracją stąpa po tym świecie, opromieniając wszystko wokół blaskiem swojej prze-zajebistości.
W opinii psychologa – wybitnie inteligentny, rozwinięty ponad wiek, społecznie nieprzystosowany. 😒
Nie zrozumcie Marjanny źle, koleś świetnie sobie radzi w kontaktach z rówieśnikami, bez problemu nawiązuje nowe znajomości, jest bardzo lubiany… Czasem nawet za bardzo.
Wszystko to dopóki otoczenie dostrzega jaki jest super. Jakąkolwiek krytykę znosi źle.
Nigdy niczemu nie jest winny, to świat źle mu życzy, a wiatr wieje w oczy.
Nie uznaje autorytetów, poza samym sobą.
Przy swoich możliwościach i warunkach wyjściowych powinien mieć rewelacyjne wyniki w szkole. A ma… przeciętne. Jak mu dobrze pójdzie. Na drugie imię powinien mieć LEŃ. 🤦🏽‍♀️

W przyszłości zostanie politykiem. Albo pójdzie siedzieć. Choć jedno absolutnie nie wyklucza drugiego.
Obecnie planuje zostać prezydentem Nigerii,  Polski… czy tam obu na raz. Marjanna sama już się pogubiła.

Na 18-tkę dostanie w prezencie od rodziców walizkę, żeby miał się w co spakować, jak się będzie wynosił z domu 💼😆

Bywa przeuroczy, szczególnie jak czegoś potrzebuje.
Zmywa, pierze, sprząta, gotuje, doskonale zajmuje się dziećmi. Świetny materiał na męża. Marjanna zdecydowanie NIE poleca! 😆

Rozdział 2. – Starsza

Adriana Ada Comfort, urodzona 28 października 2008r.

Dziewczyna zagadka. Ubiera się jak chłopak, nie znosi sukienek, ale jak w szkole kazali ściąć włosy, to walczyła jak o niepodległość. Strasznie powolna we wszystkim co robi, poza jedzeniem słodyczy i wydawaniem pieniędzy – te kończy w mgnieniu oka. W szkole idealna uczennica, z rewelacyjnymi ocenami, a w domu… mocno wyrośnięte dziecko. Marjanna ma ją od ponad 13 lat, a ciągle nie potrafi rozgryźć. 🤨

Małomówna, zamknięta w sobie, a przy tym złośliwa i wybuchowa. Zawsze ma czas, nigdy się jej nie spieszy a bałagan generuje samą swoją obecnością….
W przyszłości planuje zostać bezdzietną singielką, realizującą się w pracy umysłowej (a mózg ma wybitnie matematyczny, zapewne po matce). Marjanna bardzo jej kibicuje, bo sama miała takie plany 👩‍💻🤣Plan alternatywny zakłada, że zostanie jutuberką 🎥

Wygląda jak trochę ładniejsza kopia Małżonka, tylko włosów ma więcej. 👩🏾‍🦲 Czas wolny spędza najchętniej gdziekolwiek, byle z dala od reszty Potomstwa. 🤷🏽‍♀️

Pełni rolę domowej zmywarki, niestety przy okazji wytłukła połowę zastawy. I strasznie przy tym hałasuje. Marjanna będzie ją musiała wymienić na jakiś nowszy model… 🙄

Rozdział 3. – Średniak

Emmanuel Emma Ogbonnaya, urodzony 22 lutego 2013r.

Jego narodziny wywróciły świat Marjanny do góry nogami. 🙃 Był prawdziwym wyzwaniem, zmusił ją do przewartościowania dotychczasowego życia. No ale o tym później… 🤫

Średniak jest uroczym chłopcem, który starannie to ukrywa. Marjanna ciężko pracuje, żeby pomóc mu wydobyć na powierzchnię jego najlepsze cechy ale łatwo nie jest.
Jeśli przyjąć, że Syn jest na samym szczycie skali przekonania o swojej zajebistości, to Średniak stoi tylko stopień niżej. 🤪
Zawsze ma coś do powiedzenia, choć przeważnie nie na temat. Mały domorosły dyktator, wiecznie próbuje pouczać młodsze rodzeństwo co mają robić. Wprawdzie z marnym efektem, ale konsekwentnie nie odpuszcza 😆
Buzia magicznie mu się zamyka, gdy trzeba odrobić lekcje albo poczytać, wtedy staje się praktycznie niewidoczny 🙈🙉🙊

Miewa przebłyski geniuszu choć przez większość czasu woli pełnić rolę domowego klauna 🤡🤷🏽‍♀️
Jego pasją jest rozkręcanie na kawałki czegokolwiek, co wpadnie mu w ręce. W przyszłości planuje zostać inżynierem lub doktorem. Marjanna uważa, że to świetny pomysł, tylko najpierw musi poćwiczyć składanie wszystkiego do kupy. 🤓🤣

Rozdział 4. – Młodsza

Zara Chi Chidimma, urodzona 20 maja 2014r.
Zwana czasem Zarazą 😈

Pamiątka z szalonego weekendu Marjanków w Hiszpanii. 🇪🇦

Absolutnie wyjątkowe dziecko. Od maleńkości jej ulubioną zabawką były książki. 📚Po przeprowadzce do Nigerii w pół roku nauczyła się całkiem sprawnie czytać po angielsku, mimo że wcześniej nie znała nawet liter. Od tego czasu wiecznie siedzi z nosem w książce. 📖
Przeinteligentna. Bardzo dużo gada, nie milknie nawet kiedy śpi.🤭 Marjanna nie ma pojęcia po kim ona to ma 🤔

Delikatna, eteryczna, spokojna. Niewinna twarz aniołeczka sprawia, że każdego owinie sobie wokół małego paluszka. Ale niech was nie zwiedzie to urocze oblicze – jak tylko ktoś jej podpadnie to przechodzi do rękoczynów. Po czym sama zalewa się łzami, bo przecież ona jest w tym wszystkim największą poszkodowaną. 🥺😇
Małoletnia manipulantka, od początku nastawiona na efekt.
Materialistka, lubi błyskotki. Tylko muszą być duże! 💎
Jej potencjalny przyszły mąż nie będzie miał z nią lekko…

W przyszłości planuje zostać zostać księżniczką. 👸👑

Rozdział 5. – Mniejsza

Mirabel Mimi Oyidiya, urodzona 28 października 2015r.

Pierwsza bliźniaczka. Mimo, że urodzona trochę wcześniej zdecydowanie mniejsza od młodszej siostry.
Mała przylepa. Najchętniej nie odstępowałaby Marjanny na krok. 🥴

W ilości przeczytanych książek konkuruje z Córką Młodszą.
Pracowita, dokładna, bardzo sumienna. Cicha i spokojna. Normalnie jak nie Marjankowe dziecko 👻
Małżonek planuje wysłać ją do wojska 🔫💣🔪😂

Z byle powodu zalewa się łzami. 😭 I równie często się śmieje. 😄 Bywa, że oba naraz 😂

W przyszłości planuje mieszkać z Marjanną do śmierci. Nie sprecyzowała jednak do czyjej ☠️😈

Rozdział 6. – Większa

Annabel Ann Uzochukwu, urodzona 28 października 2015r.

Większa połowa bliźniaczek. Z wyglądu podobna do nikogo.
Bardzo głośna. Jak tylko otworzy buzię, słychać ją w całym domu. 📣
Zbieraczka śmieci wszelakich. W jej szkolnym  plecaku łatwiej znaleźć opakowania po ciastkach, zużyte serwetki i metki od ubrań niż jakąkolwiek książkę. 🗑

Przy każdej możliwej okazji wdaje się w bójki z resztą rodzeństwa. Jest w centrum każdego dziecięcego konfliktu.
Mały, uroczy zbój🌪😆

Nie przyjmuje żadnej krytyki. Ona robi wszystko dobrze, to inni bez sensu się czepiają 🤷‍♀️
Z takim nastawieniem ma szansę na karierę w polskiej polityce 🤣

Rozdział 7. – Czwórka

Anastasia Eri Erinma, urodzona 28 lipca 2016r.

Najpogodniejsze dziecko na świecie. Przynajmniej dopóki wszystko idzie po jej myśli. Jak tylko czegoś jej nie wolno, zaczyna jęczeć tak długo, monotonnie i uciążliwie, że dla własnego świętego spokoju człowiek zmienia zdanie. Konsekwencji w dążeniu do celu odmówić jej nie można… 🥴

Pięknie śpiewa. 🎼🎶
Jak się na coś uprze, to nie ma takiej siły na tym świecie, która zmusiłaby ją do zmiany zdania. Chyba, że sama uzna, że warto.

W przypadku jakichkolwiek niepowodzeń, spektakularnie zalewa się łzami.
Małżonek stanowczo odmawia zwracania jej uwagi, bo jej wielkie smutne oczy sprawiają, że człowiek się czuje jak ostatnia szuja 🥺
Umie walczyć o swoje, czasem aż za bardzo 🤜

Wbrew wszystkiemu, ulubione dziecko Marjanny 🥰😉

Rozdział 8. – Piątek

Zachary Andy Ndubuisi, urodzony 29 sierpnia 2018r.

Definitywnie i bezdyskusyjnie ostatni potomek Marjanków. Jak tylko Marjannie poziom oksytocyny niebezpiecznie wzrasta na widok njuborna, to później spędza sobie dla równowagi cały dzień z Piątkiem i jej od razu przechodzi. 👶

Na szczęście Piątek jest najmłodszy z Potomstwa, bo inaczej reszta rodzeństwa nie miałaby z nim życia. ❌
Wyznaje zasadę, że jeśli czegoś nie można, a bardzo się chce, to można. A jak nie, to zawsze można komuś przyłożyć. Najlepiej matce… 👊

Mały dzikus, którego dla bezpieczeństwa otoczenia powinno trzymać się w klatce.
Twierdzi, że do szkoły chodzi się wyspać, ale jednak czegoś się tam czasem nauczy. Na przykład, że H to litera e i robi dźwięk aaaa… 🤓😂

Wielki entuzjasta jedzenia. Wszystkiego. Nawet tego co się rusza. Marjanna podejrzewa, że gdyby dał radę, zjadłby nawet ją.
Odkąd nauczył się gadać, buzia mu się nie zamyka.

Rozdział ostatni

Marjankowe potomstwo to mieszanka iście wybuchowa. Każdy dzień z nimi to prawdziwe wyzwanie.
Przy takiej ilości dzieci ciężko o chwilę spokoju i czas tylko dla siebie. Wystarczy, że wszyscy zaczną mówić na raz i człowiek własnych myśli nie słyszy…
I choć bywa, że Marjanna ma uchotę uciec z krzykiem, bo tak bardzo ma ich dosyć, to kocha ich wszystkich nad życie. 💞

Epilog

Na zakończenie tego wyjątkowego wpisu, równie wyjątkowy dopisek.
Jednorazowo, z szacunku do was, czytelników, poruszę tutaj bardzo trudny dla mnie temat. Temat, który często pojawiał się w waszych pytaniach już od dawna.
Jak to jest z tą nadliczbową trójką…

Emmanuel, Mirabel i Annabel to dzieci Małżonka.
Tak, zdradził. Przynajmniej według europejskich standardów. W Nigerii wciąż powszechna jest poligamia i nawet dzieci uczą się w szkole, że kilka żon to całkiem normalny model rodziny (co Marjanna z uporem maniaka koryguje w książkach Potomstwa, bo jednak reszta świata uważa, że wręcz przeciwnie…)
Nie ma potrzeby zagłębiać się w niuanse Marjankowych rozmów na ten temat, przyjmijcie proszę do wiadomości, że Marjanna zaakceptowała Małżonkowe mptywy. Choć łatwo nie było.
Mimo dominującego żalu, że nie tak to miało być, Marjanna ze swojej strony zrobiła wszystko, żeby dzieciom było jak najlepiej. Nawet tym dzieciom, z którymi nie łączą jej więzy krwi. A może i im przede wszystkim.
Chowając do kieszeni dumę i uprzedzenia, otworzyła dla ich matki dom i serce, wierząc że wspólnym wysiłkiem dadzą radę zbudować coś dobrego, dla dzieci. No ale Ona nie chciała. Mimo, że Marjanna próbowała wielokrotnie.
Tutaj konieczne jest bardzo dosadne wyjaśnienie sytuacji: Ta kobieta, wchodząc w relację z Małżonkiem doskonale zdawała sobie sprawę z jego sytuacji rodzinnej i wiedziała, że Małżonek absolutnie nie planuje rozstawać się z Marjanną. Została o tym na wstępie poinformowana. Marjanna takiego wyboru nie miała…
Mimo to, to Ona nie zaakceptowała Marjanny i wieloktrotnie odmawiała współpracy.
I dlatego teraz to Marjanna jest matką dla jej dzieci.
To Małżonek, bez jakichkolwiek nacisków se strony Marjanny, podjął taką decyzję – a w Igbolandzie dzieci należą do ojca.

Przy okazji chcę i muszę dodać coś, co miało ogromny wpływ na moją decyzję, kiedy tylko dowiedziałam się, że mój mąż będzie miał dziecko z inną z kobietą. Bo, nie ma co się oszukiwać, to był szok. W tym całym bagnie, mój mąż postanowił być ze mną szczery co do swoich motywów.
Absolutnie nie rozwiązało to naszych problemów na tamtym etapie, ci z was, którzy są tutaj od dawna mogą sobie przypominać  burzę która wstrząsnęła naszym małżeństwem kiedy na świecie miała pojawić  się Córka Młodsza. Wszystkie problemy, z którymi musieliśmy się zmierzyć w tamtym czasie, były bezpośrednim wynikiem narodzin Średniaka. Jednocześnie pojawienie się na świecie Młodszej zbliżyło nas do siebie jak nic wcześniej. Najwyraźniej tak właśnie miało być…
Nie bez przyczyny napisałam o 'szczerości’ Małżonka. Bo to, co zrobił, to żaden wyjątek wśród Nigeryjczyków, którzy wyjechali do Europy w poszukiwaniu lepszego życia…. Nie potrafiłabym w tej chwili wymienić ani jednego ze znajomych Małżonka, którego miałam okazję poznać w Europie, a który by nie miał w Nigerii drugiej rodziny. Dla nich jest to absolutnie normalne, tak zostali wychowani.
Przy czym , w zatrważającej większości, ich europejskie żony nie mają o tym pojęcia.

Na sam koniec chcę dodać, że ten wpis będzie wyjątkowo uważnie moderowany. Powstrzymajcie się od ocen, bo nie są mile widziane. 

38 Odpowiedzi na “ Wszystkie nasze dzieci… ”

  1. Dżizes, o pierwszym synu, to tak jakbym czytała o swoim pierworodnym 🙈

    1
  2. Marianko- dziękuję za tak szczery wpis. Snu z powiek mi nie spędzał brak wiedzy skąd ta trójka- ale cieszę się, że się z nami tym podzieliłaś. Myślę, że i Tobie będzie lżej, bo nie będzie już pytań.
    Jesteś wyjątkowa. Wiele osób nie zdobyłoby się na taki gest. Kibicuje mocno Tobie i Małżonkowi.

    PS. Zdjęcie pierworodnego mnie zaszokowało – niedawno był takim dzieciaczkiem! A teraz to już dorosły facet!

    Ściskam mocno cała gromadę!

    6
  3. No to szacuneczek 🙂 Ja tam wyrosłam z oceniania innych. Ważne, że dzieci szczęśliwe 🙂

    5
  4. Też mamy Anastazję, aczkolwiek wg opisu bardziej jak Twoja Zara(za) :D
    Swoją drogą macie w domu sporo racji… Każdy ma swoją – braknie państw do obsadzenia prezydent(k)ami i dyktator (k)ami, jak wszyscy zrealizują swoje groźby.
    Powodzenia i cierpliwości!

    1
  5. Dzięki, że zechciałaś nam to tym razem bardziej wyjaśnić. Cała sytuacja musiała być dla ciebie bardzo trudna, mam nadzieję że teraz dobrze wam się wszystkim razem żyje – kibicuję, trzymajcie się!

    2
  6. Przeurocze dzieciaki😍 trzy córki urodzone w tym samym dniu z czego tylko dwie w jednym roku, ale trzy różne. Jeśli można to więcej opowieści Marjanny, niekoniecznie o małych Marjankach😉

    1
  7. ❤️Mam nadzieję, że Twoje opowieści wrócą na dobre bo bardzo lubię Cię czytać. Czy każde z Waszych dzieci ma inne nazwisko czy mają pierwsze imię, to jak się do nich zwracacie i drugie imię?

    1
  8. Bardzo szczery i emocjonalny wpis (ja czułam emocje w każdym razie ) … Trzymam mocno kciuki za całą waszą rodzinę, widać, że świetnie się z sobą czujecie więc już jest super ale zawsze może być lepiej ;) Niech Nigeria stanie się dla was wszystkich miejscem na ziemi, mimo braku prądu ;)

    2
  9. Dzięki Ci za ten wpis, wielki szacun, ze było Cię na to stać i żeby jeszcze się z nami tym podzielić. Być moze to otworzy oczy niektórym dziewczynom, które są w związkach z Nigeryjczykami, ale bronią ich jak lwice i nie chcą wierzyć, ze tak po prostu zostali wychowani. Inna sprawa jak facet ma jaja i jest szczery. Powodzenia kobito, jesteś nieustraszona ;)

    2
    • Ja mogę wam tu wstawić skany stron podręcznika, gdzie 'rodzina to mąż i żona lub kilka żon’.
      Oficjalnie Nigeryjczyk może mieć tylko jedną żonę, ale funkcjonuje tu coś takiego jak 'traditional marriage’ a tradycja w Nigerii to rzecz niemal święta. Dla niektórych małżeństwo tradycyjne ma większą wartość niż cokolwiek innego.

      1
  10. Dziękuję za ten wpis. Jest piękny. Nigdy się nie zastanawiałam co napisać i jak określić swoje dzieci. Cudownie. Brawo.
    Serdecznie pozdrawiam życząc dużo siły ♥️

    2
  11. Kurcze, a ja się zastanawiałam kiedy Ty te bliźniaczki urodziłaś 😂. Wszystkiego dobrego Wam życzę. I pisz więcej Marjanko! Bo cudnie piszesz. Pozdrowionka z Irlandii.

    2
  12. Cała 8 super! Jednak nadal wciąż i bezwarunkowo na pierwszym miejscu jest i będzie Syn❤️. Z uwaga będę obserwować sceny polityczne i europejskie i afrykańskie aby móc Go dostrzec i pękać z dumy, że znam Jego historię😆

    3
  13. Jesteś mądra. I masz zajebibi dzieciaki, chociaż na myśl o takiej gromadce, skóra cierpnie mi na zadniej części. W związku z czym potęguje się we mnie mega szacunek dla Ciebie. Ja – matka dwudziestoletniej jedynaczki i adopcyjna opiekunka szalonej bokserki i zdemenciałej labradorki, zwykle uważam, że jest ciężko. Ale od dziś- gdy mi przyjdzie do głowy tak absurdalna mysl – natychmiast wspomnę Mariannę.

    Jesteś naprawdę Super Babką🧡

    2
  14. Moj ex jest z Polski, a tez postanowil kilkanascie lat temu, ze posiadanie 2 rodzin jednoczesnie jest fajne. Tylko, ze 2 rodziny w nieduzym miescie – to sie nie moglo udac :D

    2
  15. Ciężka sytuacja, podziwiam, że to dźwignęłaś. A rodzinka super, dzieciaki urocze :) Cierpliwości życzę :)

    1
  16. Uwielbiam Twoje pióro. Wpis bardzo szczery i życiowy, dzieciaki swietne – wiadomo po kim😃. Pozdrawiam i czekam na więcej….

    1
  17. Fajnie napisałaś, że schowałaś dumę i uprzedzenie. Ale czy biologiczna mama 3 dzieci pogodziła się, z tym, że swoich dzieci nie wychowuje?

    2
    • Nie, Matka moich dzieci zdecydowanie nie pogodziła się z tym, że nie może być z dziećmi. I tak szczerze – ja ją absolutnie rozumiem. Problem w tym, że ona uważa, że niczemu nie jest wina i to ja jestem przyczyną sytuacji w jakiej się znalazła.
      Tylko my się nigdy nie dogadamy w tematach najważniejszych. Ja stawiam dobro dzieci ponad wszystko. jej priorytetem jest ona sama. I nie piszę tego jako zazdrosna, zdradzona żona. Zeszłoroczne bożonarodzeniowe święta spędziliśmy wszyscy razem, sama ją zaprosiłam, z założeniem, że dam jej ostatnią szansę. Zrobiłam co mogłam, żeby poczuła, że jest częścią rodziny. Po czym ona próbowała podważać mój autorytet u dzieci i wykorzystywać dzieci w swojej urojonej walce ze mną. Tym samym przekreśliła w moich oczach jakiekolwiek szanse na porozumienie. Bo mnie mogłaby sobie gnoić do woli. Ale dzieci są tutaj świętością. Są najważniejsze.
      Dlatego ja już nie dbam o to jak ona się z tym wszystkim czuję. Zbyt długo się tym przejmowałam i próbowałam naprostować sytuację. Ja jej nawet dawałam rady jak się dogadać z Małżonkiem! Ale czego bym nie zrobiła, ona próbowała wykorzystać to przeciwko mnie.
      Dlatego powiedziałam pass, nie czuję się odpowiedzialna za to co dzieje się teraz.

      8
  18. Masz klase Marjanna! Tak trzymac. Dzieci cudne, do schrupania. Czekam na kolejny wpis 💗

    0
  19. Ja mam 2 w domu, kłaniam się w pas, że to wytrzymujesz 😁😋😉. Z charakteru to u mnie można powiedzieć Edzik i Młodsza a czasami szukam połączenia na bezludną wyspę 😉. I Kuba ma już 20 lat i plecak kupiłam i wielką torbę i nawet samochód a dalej jakoś w domu jest. 😁😁😁

    0
  20. „To pisałam ja, która miałam zostać bezdzietną singielką” niczym jedna z najcudowniejszych córek 😏
    ❤️ kocham, cudownie, że wróciłaś 🍷❤️

    0
  21. Duzo przeszłas i przechodzisz ale jak napisalas dobro dzieci najwazniejsze. Nauczyc sie wybaczac to wielka sztuka. Pozdrawiam .

    0
  22. Marta Woźniak

    Marianna napiszę na początek JESTEŚ WIELKA, a małżonek ma więcej szczęścia niż rozumu ;)
    Syn wyrósł ci na bardzo przystojnego faceta. Dziewczyny śliczne :).
    Mogę mieć pytanie techniczne, że tak powiem? Mam nadzieję że nie wyrażę Ciebie. Poligamia w Nigerii ma podłoże religijne ( qrcze nie wiem jaka tam religia islam czy jakieś lokalne )? Czy społeczne( dużo kobiet mało mężczyzn)?
    Zawsze Cię podziwialam – piątka dzieci to naprawdę duże wyzwanie. A teraz to w ogóle uważam, że jesteś niesamowita. Mam nadzieję że małżonek to wie i nosi ciebie na rękach i dba o Ciebie jak o największy skarb.

    0
    • To jest tak złożona kwestia, że chyba zrobię z tego cały osobny wpis na nigeryjskim blogu.
      A tak na szybko – to tak głęboko siedzi w tutejszej kulturze, że ciągle jest absolutną normą. Przy czym trzeba mieć na uwadze, że wśród chrześcijan nie zdarza się szczególnie często. W naszej części kraju urzędowo poślubić można tylko jedną kobietę. Inaczej sprawa wygląda w muslimskiej części kraju, tam w większości stanów wielożeństwo jest prawnie dopuszczone. Tak przy okazji, Nigeria religijnie podzielona jest mniej więcej po połowie na Islam i Chrześcijaństwo.

      1
      • Marta Woźniak

        Dzięki za odpowiedź. I rzeczywiście temat ciekawy i złożony. Islam z tego co wiem dopuszcza 4 żony ( bo podobno tyle miał Mahomet ) – tylko mało kto tyle ma, bo mało kogo stać. Gdzieś czytałam, że każda żona musi mieć to samo. W sensie jednej dasz samochód – to inne też muszą mieć swoje.

        0
  23. Małgorzata

    Marianno, jesteś dzielną, silną kobietą! Cieszę się że mogę o Was czytać, zapowiada się bardzo ciekawie…Wasza Zara z tego samego dnia i roku co moja Alicja…I jakby z opisu podobne do siebie, księżniczkowe plany na przyszłość te same😉 pozdrawiam z rówieśniczego forum na gazecie.pl😘

    0
  24. Doceniam bardzo to, co napisałaś .Sporo domyślałam się z tego co wcześniej pisałaś, i tak, pamiętam tamtą burzę. Nie nam oceniać, bo to jest Twoje życie, mąż, dzieci i wybory. Niech tryumfuje miłość i szczęście, Wasze i Waszych dzieci, bo trzeba dodać że cudna jest ta zacna gromadka .Nadal nie mogę się zdecydować, które z nich jest moim ulubieńcem, więc uznajmy, że każde. Wszelkiej pomyślności Wam życzę.

    1
  25. A mnie zastanawia dlaczego córka musiała obciąć włosy do szkoły? To z jakichś przepisów? Pozdrawiam serdecznie.

    0
    • Polityka szkoły. Zgodnie z regulaminem wszyscy uczniowie, zarówno chłopcy jak i dziewczynki, mają mieć krótko obcięte włosy. W podstawówce nikt się tym nie przejmuje, ale już w Secondary School pilnują. Zasada obowiązuje we wszystkich lokalnych szkołach.
      Fryzura starszej jest pewnego rodzaju kompromisem, bo regulamin mówi o low cut ale na tak drastyczne cieci absolutnie się nie zgadzam. W ogóle uważam, że to totalnaa bzdura i szkoła nie ma prawa tak dalece ingerować w prywatność ucznia, ale Małżonek kazał odpuścić. Ja byłam gotowa iść na noże 😆 Tym bardziej, że przed podpisaniem regulaminu, starannie ten punkt wykreśliłam 🤷🏽‍♀️

      0
  26. Ja przepraszam, ale JAK można ogarnąć 10-osobową rodzinę ;) ??? Zakupy (vanem chyba), gotowanie ( w kotle??) i sprzątanie??? Masz jakąś pomoc ;)?

    0
    • Tak, mam na stałe pomoc domową. Teraz jest jedna dziewczyna, po przeprowadzce planujemy przyjąć jeszcze jedną. Plus dwóch chłopaków do ogarniania spraw okołodomowych. Taka pomoc mieszkająca z rodziną na stałe jest tutaj pewnego rodzaju standardem. Więcej o tym planuję napisać niedługo na nigeryjskim blogu :)

      1
  27. Jesteś zajebista. Tyle. A dzieci masz jak puzzle, każde inne, wszystkie niezbędne i cudowne

    0
  28. Kochana Marjanno. Podziwiam Cię bardzo. Masz cudowną rodzinę, wspaniałe dzieci i ogromną odwagę, że potrafiłaś udźwignąć tyle emocji. Nie jedną kobietę nie byłoby na to stać. Mam jedno pytanie, jeśli uznasz, że zbyt ingerujące w Twoje życie, nie miej mi proszę za złe. Czy mając świadomość, że dla Męża Twego takie dodatkowe relacje z inną kobietą nie są czymś negatywnym, nie obawiasz się, że sytuacja się powtórzy? Pozdrawiam serdecznie Ciebie i całą rodzinę ❤️

    0
    • To ja przekornie zapytam, czy wychowanie w monogamicznej kulturze sprawia, że europejscy partnerzy nie zdradzają? 😉
      W mojej ocenie jakikolwiek związek niesie za sobą takie ryzyko i trzeba je sobie wkalkulować.
      Nasza pokręcona historia wiele nas nauczyła. Oboje. Przede wszystkim pokory. I, paradoksalnie, szacunku do siebie nawzajem.
      Na razie nie zaprzątam sobie głowy wyimaginowanymi problemami, jeśli staną się realne, to zastanowię się co dalej 🙃

      1

Dodaj komentarz